Wiesława Siemaszko-Zielińska – „portret matki we wnętrzu”

Ten wpis był dotąd czytany 237 razy!

może nie powinnam zaglądać do lustra?
tam widzę jej twarz. skupioną tak, by nie uronić żadnej łzy.
ciągle zamyka w sobie ból. zardzewiały klucz dawno już
zastygł w ręku ojca. kiedyś jeszcze próbował. pamiętam
jak zgrzytało jej prześwietlone serce. jak w pustych dłoniach
chowała się cisza i kot na kolanach. moja matka coraz
bardziej kurczy się w pomarszczonym życiu. tym trochę
moim. od wewnątrz.