Wiesława Siemaszko-Zielińska

„portret matki we wnętrzu”

Ten wpis był dotąd czytany 361 razy!

może nie powinnam zaglądać do lustra?
tam widzę jej twarz. skupioną tak, by nie uronić żadnej łzy.
ciągle zamyka w sobie ból. zardzewiały klucz dawno już
zastygł w ręku ojca. kiedyś jeszcze próbował. pamiętam
jak zgrzytało jej prześwietlone serce. jak w pustych dłoniach
chowała się cisza i kot na kolanach. moja matka coraz
bardziej kurczy się w pomarszczonym życiu. tym trochę
moim. od wewnątrz.