Elżbieta Śnieżkowska-Bielak – „Przez otwarte okno…”

Ten wpis był dotąd czytany 208 razy!

Przez otwarte okno miłość wyleciała,
zostawiła chłodny cień.
W tym chłodzie samotność przy stole została
Noc zgasiła światła, przygasł dzień.

Przez otwarte okno zimny wiatr się dostał,
strącił kartkę, na niej smutny wiersz.
I ślad na policzku po łzie cichej został
i zadzwonił w parapety deszcz.

Przez otwarte okno  noc zajrzała cieniem,
a z nią szarobury lęk.
I ktoś drzwi zatrzasnął przed  zimnym spojrzeniem,
gdzieś melodii spłynął smutny dźwięk.