Czytamy wiersze Andrzeja…

Ten wpis był dotąd czytany 118 razy!

Zapraszamy na spotkanie z poezją 

Andrzeja Bartyńskiego, którą będą czytali członkowie i sympatycy Dolnośląskiego Oddziału Związku Literatów Polskich.

Spotkanie odbędzie się w ramach LETNIEGO CZYTANIA POEZJI w dniu 13 września 2018 r. o godz. 18.00 w Klubie Muzyki i Literatury we Wrocławiu

Swój udział potwierdzili już:

  1. Anna Brzeska (sympatyk DO ZLP) przeczyta wiersz pt. Jesteś
  2. Alina B. Jagiełłowicz (sympatyk DO ZLP) przeczyta wiersz pt. Wędrowiec 
  3. Piotr Fałczyński (DO ZLP) przeczyta wiersz pt. Mamo, ja już nie płaczę 
  4. Krzysztof Galas (Poznański Oddział ZLP) zaśpiewa cztery swoje kompozycje do tekstów Andrzeja 
  5. Prezes Kazimierz Burnat (DO ZLP) przeczyta wiersz pt. Ukraina 
  6. Krzysztof Frydrych (sympatyk DO ZLP) przeczyta wiersz pt. Rozmiary poetów  
  7. Grażyna Adamczyk-Lidtke (DO ZLP) przeczyta wiersz pt. Double whisky 
  8. Aleksandra Pijanowska-Adamczyk (DO ZLP) przeczyta wiersz pt. Moja Ojczyzna 
  9. Wiesława Siemaszko-Zielińska (DO ZLP) przeczyta wiersz pt. Kto co 
  10. Ryszard Stańko (SJKL) przeczyta wiersz pt. Idę 
  11. Halina Kuropatnicka-Salamon (DO ZLP) 
  12. Monika Maciejczyk (DO ZLP) 
  13. Elżbieta Śnieżkowska-Bielak (DO ZLP)
  14. Wioletta Andura (SJKL) 
  15. Mirosław Gontarski (DO ZLP) 
  16.  

Pani dr Alina Bernadetta Jagiełłowicz (sympatyk DO ZLP) przeczyta wiersz pt

 

WĘDROWIEC

Noc się pokłoni gwiezdnym kłonem

śnieg się rozświerka pod stopami

kiedy nadejdę wilczym tropem

od gór wysokich pod twój namiot

Nie lękaj się – też jestem człowiek

przynoszę sól o którą trudno

tylko mi pozwól ręce ogrzać

płonącym ogniem przed twą jurtą

I znowu pójdę mroźnym szlakiem

na śniegu płozy ślad odcisną

i znowu wiatr zawieje ślady

po nieznajomym z wielką blizną 

Pani Anna Brzeska (sympatyk DO ZLP) 

przeczyta wiersz pt. 

 

JESTEŚ

poświęcony Ireneuszowi Morawskiemu

 

Gdzie brzóz zielonych szeptu spowiedź

katedrę ciszy otumania – jesteś

Na falach pijanych i pienistych

jak toń szampana – jesteś

W przywarciu warg w jaspisie źrenic

w podaniu ręki – jesteś

W złożonych muszlach perłopławów

jak ręce do modlitwy

i w krętych snach

jak wiatr nad trawą – jesteś

w krzyku rybitwy 

 

Dwa

Porastam nocą – rzadki obłok

a stopy więdną – pył nad drogą

gdzie kto szedł – żadnych tropów

gorący płacz tobą jest – moja młodość 

 

Trzy

Twoje słońca są szare a oddech zbyt słaby

twoje nogi są w błędzie i nie dojdziesz

krew da się odgasić wargami

kto będzie twoje zarzewie 

 

Cztery

Grzbiet miała prężnej pantery

i bujną płodność łona

to drzewo cieniste przy drodze

to płomień żywy nad nocą

i wielkie spojrzenie

i nieomylność 

 

Pięć

Człowiek z tamtym imieniem

przyniósł kształt

człowiek z tamtym imieniem

uczniowie jego jest mądrość

on ma purpurowy dotyk 

 

Sześć

Proch ziemi pokona myśl

schyl się do źródła

nim umrzesz

 

Siedem

To są moi mistrzowie

oni mają dłuta

oni mają czas

oni mają człowieka

oni mają nadzieję 

 

Osiem

Dziewczyno masz złote kolce

dziewczyno dokąd idziesz brzegiem morza

dziewczyno dotknę cię sobą

dziewczyno wtedy uwierzysz 

 

Dziewięć

A jak to ten żal – może wiesz

radą dobrą mnie wesprzyj

a jak to w tę dal – może wiesz

w złym takim wietrze 

 

Dziesięć

W otchłań tęsknienia schodzę za tobą

nocą bezludną i dniem suchym jak kamień

bo jesteś dla mnie rosą wieczorną

i rano ptaków śpiewaniem

W domostwa smutnych idę za tobą

rojem flecistek choć każda bez fletu

bo jesteś dla mnie brzegiem perlistym

radości wieków

Na górę głodu wstępuję za tobą

chromego wołaniem w nocy i we dnie

bo jesteś dla mnie palmą nadziejną

woda i chleb powszedni

 

Jedenaście

Tłum kobiet wtargnął bladych

krzyczała ruda Altea

od kuli w usta każdy umiera

twarzą do nieba 

 

Dwanaście

Noc kryje ślady

zginie twoje i moje

groby się rodzą z matek

ale nagość jest piersi twoich

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .Chciałbym nie umierać 

 

Trzynaście

Tu coś jest

tu czegoś nie ma 

 

Pan Krzysztof Frydrych (sympatyk DO ZLP) przeczyta wiersz pt.

 

ROZMIARY POETÓW

Jaka jest różnica

między wielkim poetą

a poetą małym

ta różnica

może być w centymetrach

Wielki poeta ma sto dwieście

albo tysiąc i więcej metrów

Wielki poeta jest jak uniwersytet

jak Centrum Zdrowia Europy

Ameryki

Azji

Afryki

Australii

Wielki poeta jest jak stolica

jak Kair

Ateny

Rzym

Moskwa

Nowy Jork

Sydney

Pekin

jak wielka kolumna historii

jak wielka kolumna transportu

jak Autostrada

Słońca, Księżyca i Gwiazd

która prowadzi w astronomiczną dal

A mały poeta?

Mały poeta dochodzi do pół metra

jest jak łyżka

jak talerz

jak flaszka wina

jak okulary

jak para butów

żeby stopom było dobrze

Mały poeta jest jak latarka w nocy

jak dzwonek u drzwi

jak list

jak tradycyjny bukiecik fiołków

na wiosnę

jak pocałunek w niedzielę

w altance na działce

Mały poeta to codzienny chleb

w pomarszczonej dłoni

i szklanka ostygłej tęsknoty

Między wielkim a małym poetą

bywa różnica w słowach

Wielki poeta używa wielkich słów

do wielkich spraw

Mały poeta używa małych słów

do małych spraw

Wielki poeta powie

– narody chwyciły za broń

stając do wojny świata –

Mały poeta powie

– z tej wojny

nie wrócił mój syn­ –

Między wielkim a małym poetą

nie ma żadnej różnicy

jeśli przyjmiemy że obaj są

N i e ś m i e r t e l n i

0
Day
0
Hour
0
Minute
0
Second