Stanisław Luchowski – „Smoleńsk po czerech latach”

Ten wpis był dotąd czytany 11 razy!

Tam, na blizny wojny latami spadały łzy
Tam, gdzie miała zakiełkować roślina zgody
Samolot spadł na ziemię jak płótno na strzępy podarty
W nim 96 osób

Rwany kadłub Tupolewa rył wąwóz niezgody
I zamiast modlitwy za tamtych, za krew bez boju
I za guzik z orzełkiem co przetrwał
Smutek wielki i wielka boleść

Drapią złowrogo mogiły tych straconych o świcie
I tych co jeszcze krew dobrze nie zastygła
Na ich grobach drepcąc odstawiają chocholi taniec
To taniec zguby narodowej, nie pojednania

Brzmią hejnały pamięci dla tych co zginęli
Tamci już nie okażą, ani nie okażą niezadowolenia
Złowrogość płynie wartko  od prawa do lewa
Hołd składa się w ciszy bez gestów wątpliwych